Gale był jednak kimś znacznie więcej niż partnerem do polowań. Uznałam go za powiernika, dzieliłam się z nim przemyśleniami, których przenigdy nie wypowiedziałabym na głos poza losem. Odwzajemniał się tym samym. Leśne wyprawy z Gale’em… Czasami naprawdę czułam się szczęśliwa.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz