– Przysięgam, że jeśli się rozpłaczesz, to położę cię trupem tu i teraz.
Cinna tylko się uśmiecha.
– Poranek we łzach? – pyta domyślnie.
– W powodzi łez – podkreślam, a on otacza mnie ramieniem i prowadzi na lunch.
– Nie przejmuj się – radzi. – Osobiście staram się zawsze przekuwać emocje na pracę, bo w ten sposób nie krzywdzę nikogo oprócz siebie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz