sobota, 14 listopada 2015

,,- Katniss - odzywa się. - Prezydent Snow polecił nadać w telewizji transmisję z bombardowania. Na żywo. Potem wystąpił, aby oznajmić, że w ten sposób chce dać rebeliantom do myślenia. A ty? Czy chciałabyś teraz coś im powiedzieć?
- Tak - szepczę. Zauważam czerwoną, mrugającą lampkę na jednej z kamer i dociera do mnie, że jestem nagrywana. - Tak - powtarzam głośniej. Gale, Cressida, kamerzyści owady - wszyscy się odsuwają, żeby zrobić mi miejsce, a ja skupiam uwagę na czerwonym światełku. - Chcę powiedzieć rebeliantom, że żyję. Jestem tutaj, w Ósmym Dystrykcie, gdzie Kapitol właśnie zbombardował szpital pełen bezbronnych mężczyzn, kobiet i dzieci. Nikt nie przeżył nalotu. - Szok, z którego dotąd nie mogłam się otrząsnąć, ustępuje pola furii. - Chcę się zwrócić do wszystkich ludzi: jeśli uwierzyliście Kapitolowi i macie nadzieję na sprawiedliwe potraktowanie po rozejmie, tylko się oszukujecie. Wiecie, kim oni są i do czego są zdolni. - Machinalnie unoszę ręce, jakbym chciała zademonstrować otaczającą mnie grozę. - To właśnie robią! A my musimy odpowiedzieć na atak!
 Podchodzę do kamery, zagrzewana własną wściekłością.
- Prezydent Snow mówi, że daje nam do myślenia? Więc i ja mu dam do myślenia. Możesz nas torturować, możesz nas zasypywać bombami i puszczać z dymem nasze domy, ale spójrz na to. - Jeden z kamerzystów wycelowuje obiektyw we wskazane przeze mnie samoloty, które płoną na dachu jednego z magazynów naprzeciwko. Emblemat Kapitolu na skrzydle wyraźnie jaśnieje wśród płomieni. - Ogień się rozprzestrzenia! - krzyczę, żeby nie umknęło mu ani jedno słowo. - Jeśli spłoniemy, ty spalisz się razem z nami!"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz