wtorek, 24 listopada 2015

Na planie zapada grobowa cisza, która trwa i trwa.
W końcu przerywa ją trzask interkomu oraz donośny, zgryźliwy śmiech Haymitcha. Udaje mu się w końcu zapanować nad sobą na tyle, by wykrztusić:
– I tak oto, przyjaciele, umiera rewolucja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz